Krople deszczu nadal spadały na parapet, ale było ich już o wiele mniej. Całe szczęście, bo miałam już dosyć tej burzy. Prąd wrócił, jasny blask świateł dokładnie oświetlił cały pokój. Krople przestały padać, słońce wyszło zza chmur... Wszystko dookoła jakby odżywało, barwy wróciły. Popatrzyłam za okno, zapach powietrza po deszczu wdarł się w moje nozdrza. Uwielbiałam to. Czułam, że mojego spokoju nie może zburzyć kompletnie nic... Po tak obfitych opadach zrobiło się dosyć ciepło, przez co dookoła był niesamowity zaduch. Upały zwiastowały, że już niedługo ma się pojawić upragnione przez wszystkich lat. To w końcu już za nie całe dwa miesiące... Całę szczęście, że dołączyłam do szkoły pod koniec roku szkolnego. Nie miałam wielu zaległości, system nauczania tylko trochę różnił się od tego z mojej poprzedniej szkoły. Nie byłam ani dobra ani zła w nauce, szło mi tak jak iść powinno. Wiem, że mogłam wykrzesać z siebie więcej, ale zwyczajnie nie chciałam mieć opinii kujonka od którego każdy spisuje prace domowe. Póki co opinia nowej dziewczyny, która dopiero co poznaje szkołę naprawdę mi pasowała. Nigdy nie lubiłam się wyróżniać, być inną od wszystkich. Chciałam się dopasować do tłumu, nie odstawać. Byłam tak pogrążona w myślach, że dłoń Castiela na ramieniu nieźle mnie wystraszyła.
- No co, mała, wyskoczymy gdzieś? W taki upał nie chce mi się siedzieć w domu...- Uśmiechnął się kiedy na niego spojrzałam. W sumie na rękę mi było wyjście. Również nie lubiłam spędzać czasu w domu.
- Jasne. Ale ty wybierasz miejsce i stawiasz.- zaśmiałam się. Szczerze mówiąc to i tak powinien to zrobić.
- Jestem gotów na takie poświęcenie- Również zaczął się śmiać. Poświęcenie? Dla niego powinno być przyjemnością, że się zgadzam. Oczywiście nie mówię tego serio, żeby nie było.
- Gdzie ruszamy?- Zapytałam nie spuszczając z niego wzroku.
- Do lodziarni. Lody w taką pogodę są idealne.- Jeszcze nawet nie zdążyłam się zgodzić, a już pociągnął mnie za rękę. Prowadził mnie do dosyć mało uczęszczanej lodziarni, nie było tam tłumów. Prawie nikogo nie było, co naprawdę mnie zdziwiło. O tej porze w upał powinny być kolejki...
*********************************************************************************
Perspektywa Castiela
********************************************************************************
Zaciągnąłem ją do tel lodziarni. Cóż, było mi tak gorąco, że nawet bez jej zgody bym ją tam zaciągnął. Nawet nie zapytałem o smak lodów, kupiłem takie, jak lubię sam. Jeżeli się okaże, że ona też uwielbia lody czekoladowe, to jest moim ideałem. W sumie i tak czułem, że nim jest... W życiu jeszcze nie spotkałem kogoś równie odmiennego jak ona. Miała w sobie coś takiego... Wiedziałem, że ma za sobą ciężką przeszłość, a pomimo to pokazywała mi swój uśmiech, chociażbym nie wiadomo co powiedział... Naprawdę była wyjątkowa, nie miałem co do tego najmniejszych wątpliwości. Cieszyłem się, że mogę spędzać z nią tyle czasu. Naprawdę mi to pasowało, a rzadko zdarzała mi się taka dziewczyna, z którą mogłem rozmawiać zupełnie swobodnie, nie martwiąc się, że powiem coś co nie powinno zostać wypowiedziane. Wróciłem do niej z lodami, z uśmiechem wręczyłem jej go. Widziałem radość w jej oczach, miałem nadzieję, ze to perspektywa spędzenia ze mną popołudnia była dla niej taka radosna.
- Co cię tak cieszy?- Zapytałem siadając tuż obok niej. Do tej pory nie czułem potrzeby bliskości drugiej osoby, teraz jednak zrozumiałem, że to jest potrzebne...
- Miło spędzam czas, czy to nie wystarczający powód?- Uśmiechnęła się do mnie miło. Lubiłem jej uśmiech... Chciałem go widzieć ciągle.
- Może i wystarczający... Tak czy tak, też się cieszę.- Naprawdę się cieszyłem. Lubiłem z nią spędzać czas, a moje uczucie do niej stawało się coraz mocniejsze... Nie zamierzałem zmarnować takiej szansy, czułem, że zbliżam się do niej coraz bardziej... I bardzo dobrze, tak to wszystko miało wyglądać.
Jej tak mi tego brakowało :) Jesteś najlepsza, uwielbiam Castiela a tutaj jest taki słodki :D
OdpowiedzUsuń____
Na marginesie zauważyłam 2 literówki (jedna w perspektywie Alicji a druga w perspektywie Castiela, tel lodziarni zamiast tej) ale przecież każdemu się zdarza, sama piszę więc wiem jak to jest, a jak się pisze i zna tekst to się tego nie wyłapuje :)
No tak, przepraszam za literówkę ^-^ Po prostu nie wyłapałam jej podczas czytania tekstu, zdarza się. Postaram się być teraz systematyczniejsza, a każda informacja będzie na Fanpage ( Tym na Facebooku). Dziękuję za Ocenkę :3
UsuńNie ma za co przepraszać każdemu się zdarza a mi to np. nie robi różnicy :D Facebooka sprawdzam regularnie ( patrz kilka razy dziennie) stronę z resztą też więc już nie mogę się doczekać kontynuacji
Usuń"Tak czy tak"? A nie przypadkiem " Tak czy siak"? xD
OdpowiedzUsuń